Blog

Majowy sakrament

Photo by Tara Glaser on Unsplash

Zaczyna się miesiąc zaprzedawania niewinnych duszyczek instytucji patriarchalnej, od wieków odbierającej kobietom ich godność i prawa jednocześnie czyniąc z nich, przedmiot do zaspokajania swoich potrzeb wszelakich.

Jakiś czas temu miało miejsce zdarzenie, pozornie niezbyt istotne, które zasiało w moim sercu pewien niepokój niedający się jakoś jasno i jednoznacznie zaszeregować. Zdarzenie to krążyło nade mną niczym sęp nad padliną, skubiąc mnie od czasu do czasu myślą, że coś jest jednak bardzo nie ok.

Historia jest krótka. Odwoziłam moją siostrzaną wnuczkę na lekcję angielskiego. Jako, że sama nie mam rodziny, zawsze z miłą chęcią spotykam się z Michasią, a tym razem miałam jeszcze w tym swój interes, gdyż dziewczynka szła w tym roku do I komunii i pomyślałam sobie, że po drodze podpytam ją co chciałaby otrzymać w prezencie. Zaczęłam trochę okrężną drogą od pytania czy cieszy się z tego faktu i ku mojemu zdziwieniu usłyszałam, że … nie!

Zaskoczona zapytałam dlaczego i po chwili zawieszonej ciszy usłyszałam:
– bo muszę powiedzieć temu panu swoje dwa sekrety.
– Michasiu, jakiemu panu?
– No temu panu podczas spowiedzi.

Zmieniłam temat nie bardzo wiedząc co mam powiedzieć. Akurat nie jestem wyznawczynią tej religii, która inicjuje nieświadome dzieci w swoich szeregach, ale smutek Michasi nie dawał mi spokoju. Pomyślałam sobie, że gdzieś tutaj zachodzi jakieś wielkie nadużycie, niemalże gwałt na tych dzieciach, które są zbyt małe, żeby coś pojąć z tego całego rytuału i, które są wbrew swojej woli wtłaczane w kolejne schematy i w jakiś sposób „gwałcone” i przymuszane do przyjęcia czegoś nie mając odpowiedniej wiedzy i mądrości by to przyjąć i przeżyć świadomie.

Zmuszanie dziecka do wyjawienia swoich SEKRETÓW zupełnie obcej osobie jest „gwałceniem” jego psychiki, emocjonalnym nadużyciem, a wszyscy wiemy, że przemoc emocjonalna bardziej boli i pozostawia większe rany niż ta fizyczna. Zadałam sobie pytanie – ilu rodziców zapytało swoje dzieci czy chcą one przystąpić do komunii. Ilu powiedziało swoim dzieciom, że nie muszą tego robić, że będą mogły zrobić to kilkanaście lat później, że będą mogły wybrać kiedyś świadomie. Ilu rodziców powiedziało swoim dzieciom, że jeśli teraz nie będą chciały one pójść do komunii to mogą czuć się bezpiecznie, że znajdą w swoich opiekunach, a nie właścicielach, wsparcie i pewną rekompensatę tego, że większość ich kolegów i koleżanek ma to swoje święto, a one nie.

Przyszła też do mnie refleksja, że te prezenty to jak najbardziej powinny być. Drogie, wypasione, wymarzone przez dziecko. W końcu zostały one zdradzone, więc należy im się rekompensata adekwatna do wielkości zdrady.

-alchapisze

4
Udostępnij post